Archive for Luty, 2007

Filed Under (różne) by KooT on Luty-23-2007

W związku z pewną okrągłą rocznicą, naszły mnie myśli. Wracam 2 lata wstecz i przypominam sobie co się wtedy działo w mojej głowie. Prawdę mówiąc zastanawiałem się czy będę istniał. Luty roku 2007 był dla mnie bardzo odległym i mglistym terminem. A jednak jestem. I co najważniejsze, poczucie niepewnej przyszłości, poczucie niestabilności i zagrożenia, choć jest jeszcze silne, powoli mija. Ogromna w tym zasługa ludzi, którzy mnie otaczają. Zdecydowanie inaczej reaguję na określone rzeczy, chyba z większym spokojem. Przewartościowałem się. Natomiast nadal uważam, że marnotrawię czas. Ale jak na razie nie umiem nic z tym zrobić. Mam też coraz mniej poczucia, że żyję na kreskę…



Filed Under (moto) by KooT on Luty-22-2007

Nastał czas gdy auto, którym obecnie poruszam się po Krakowie, musiało przejść obowiązkowy, coroczny przegląd. Pojechałem więc wczoraj do stacji diagnostycznej w salonie „Polinar”. Już na początku koleś obsługujący tam wydał mi się jakiś dziwny. Taki nie miły jakiś… No nic przystąpił do diagnostyki. Układ kierowniczy i przednie zawieszenie ok, hamulce przednie ok. Hamulce z tyłu – słabe jakieś „Tu pan musi naprawić” – usłyszałem. Reczny – „UUuuu też słaby”. Światła – trochę trzeba skorygować, wyciąga koleś jakiś klucz wtyka w lampę i kreci, ustawia, koryguje DUP rozwiercił tak, że już się nie dało nic ustawiać :( No nic… Dostałem na pisemku, że trzeba naprawić hamulce z tyłu i hamulec postojowy (ręczny), wpisał też, że oświetlenie rejestracji nie działa… Chcę płacić (98PLN) kartą… Nie ma czytnika… „Proszę iść zapłacić na sklep”. Poszedłem, zapłaciłem. Wracam z druczkiem potwierdzającym wpłatę, pokazuję panu, pan stwierdza, że jemu ten druczek potrzebny. JA – „Mnie też jest potrzebny, bo to kopia potwierdzająca transakcję dla klienta”. ON – „Panie ale ja muszę mieć jakiś dowód zapłaty”, JA – „A ja muszę mieć dowód, że wpłaciłem, kopię dla Pana ma tamten Pan na sklepie, u którego płaciłem”, ON – tępy wzrok – „To kurwa weź se pan to i idź już”. Yyyyyyyy???????

Ehhh pojechałem stamtąd, parkuję, zaciągam ręczny… o-o… urwana linka :( koleś tak ciągnął ręczny, ze urwał linkę! i oczywiście nic mi o tym nie powiedział… :( Salon „Polinar” trafia na czarną listę i nikomu nie polecam korzystać z usług tej firmy ;/

Wiem, można mi zarzucić, że nie sprawdziłem wszystkiego po przeglądzie dokładnie, że tego ręcznego nie zobaczyłem i nie poszedłem do gościa się kłócić, żeby to naprawiał, skoro urwał. Tylko, że jakbym miał tak wszystko sprawdzać co ten koleś robił, to sam bym sobie w końcu ten przegląd zrobił. Bo przecież w normalnych okolicznościach, w normalnej firmie, pracownik jeśli urwał by linkę, to powinien mnie o tym poinformować i naprawić… a ten zachowywał się jakby czekał ciągle na łapówkę…

UPDATE: Auto już naprawione, wymienione całe bębny i szczęki z tyłu, linka też naprawiona i oświetlenie rejestracji też.



Filed Under (różne) by KooT on Luty-17-2007

…zamknę tego bloga,

closed.



Filed Under (różne) by KooT on Luty-13-2007

catshark.jpg



Filed Under (różne) by KooT on Luty-5-2007

Kolejny film polecam. Tym razem „Pan’s Labyrinth”. Polski tytuł „Labitynt Fauna”. Na zachętę można obejrzeć oficjalną stronę filmu. To dość smutny film, ale ma fascynującą oprawę wizualną i niesamowitą muzykę.

Pans1

Pans2




"h