Filed Under (moto) by KooT on Czerwiec-26-2008

Pojechałem wczoraj rano na 8 oddać moją hankę do naprawy. Zleciłem wymianę czterech tulei. Dwie tuleje amortyzator tył i dwie tuleje duże tył (zwane cukierkami) przy okazji poprosiłem o zrobienie ogólnego przeglądu i jeśli coś będzie nie tak, to mieli zadzwonić czy chcę to też naprawić. Nikt nie dzwonił przez cały dzień… Zwolniłem się z pracy godzinę wcześniej bo ASO czynne do 17. Jakie było moje zdziwienie, gdy jeden z panów zaczął mi wciskać kit, że ja im kazałem wymienić jedną tuleje i amortyzator… Jakie było moje zdziwienie, że chcieli mi takie auto oddać, wziąć pieniądze (wcale nie mało) i uważali, że jest ok… Skończyło na przeprosinach, dostałem auto zastępcze Hondę Jazz i obietnicę ‘potężnego’ rabatu… Gdyby nie profesjonalizm jednego z panów, którego znałem już wcześniej. Gdyby nie to, że rozegrał wszystko błyskawicznie (gdy już się dowiedział, że inny mocno dał wtopę) to niesmak byłby większy… Myślałem, że takie rzeczy nie zdarzają się w ASO Hondy, wolałem nawet więcej dopłacać przy naprawach mojego 10-letniego auta, żeby takich rzeczy unikać… Ehh zobaczymy czy nie zapomną o rabacie… :D Hondą Jazz jeździ się miło, ale jest to małe autko do jazdy po mieście dla kobiety… trochę badziewne wykończenie i słaby silnik. Chociaż fajne doświadczenie, pojeździć innym autem i zatęsknić za swoją starą poczciwą hanką… wciskam gaz w tej Jazz i mam wrażenie, że ona do mnie jęczy ‘No dobra dobra spoko, juuuuuż jaaaaadę…’



Post a comment
Name: 
Email: 
URL: 
Comments: 

"h