Pojechaliśmy wczoraj nauczyć psa pływać. Pierwsze pływanie, wiadomo, pełno emocji. Ale Felix bardzo nas zaskoczył. Na początku trochę się bał, ale szybko zadziałały instynkty i nie aktywne dotąd geny. W końcu Golden to pies dowodny :D Jak było później zobaczyć można na zdjęciach. I wszystko było by pięknie gdyby nie jeden fakt. Zgubiłem klucze, do auta i do Ewy domu. Jakimś cudem, Ewa zabrała własne klucze. W jej mieszkaniu był klucz do mojego mieszkania, a w moim mieszkaniu, zapasowe klucze do auta… Wróciliśmy do domu 22:30… ogromnie zmęczeni i z minami niemrawymi. Rano o 6 pobudka i jeszcze jedna próba znalezienia kluczy. Po 1.5h szukania, nagle gdy już mieliśmy oblepiać okolicę kartkami z kontaktem do mnie i wracać, klucz się odnalazł. Leżał spokojnie w miejscu gdzie w ogóle nie przechodziłem…
|
Dość niesamowite uczucie pływać z psem u boku :)
|