„… Jaki ranek, taki dzień – nie dziwi nic
Jaka woda, taki brzeg – nie dziwi nic
Jaka pościel, takie sny – nie dziwi nic
Nawet to co jest
Jakie serce, taki lęk – nie dziwi nic
Jaka słabość, taki grzech – nie dziwi nic
Jaka kieszeń, taki gest – nie dziwi nic
Nawet to co jest
Jaka róża, taki cierń – nie dziwi nic
Jaka zdrada, taki gniew – nie dziwi nic
Jaki kamień, taki cios – nie dziwi nic
Jakie życie, taka śmierć … ”
Gdyby tylko nie tych trzech bobków… szczególnie środkowy ‘machający’ głową jak do Mandaryny…