Odwiozłem wczoraj brata do Warszawy na Okęcie, poleciał na Cypr. Nie na wakacje, do pracy. Dziwnie tak brata żegnać na taki dłuższy okres, bo przecież zawsze był… Przy okazji zostałem zmotoryzowany, bo skoro brat poleciał to teraz ja przejąłem na jakiś czas auto rodziców. Drżyjcie krakowianie, nadciąga motokoot i jego Green Perl!