Uff! Po długiej przerwie w jeździe na rolkach, dziś postanowiłem nadrobić zaległości. Ostatnio odnowiła mi się lekko kontuzja kolana, więc pełen byłem obaw :) Jednak wystarczyło odrobinę się rozpędzić, poczuć wiatr we włosach i wszystkie obawy zniknęły! Pojawiło się za to doznanie przyjemności jaka płynie z jeżdżenia na rolkach. I wiedzą to tylko ci, którzy spróbowali! No nie Neto? :)
Odkrywaniu przyjemności z rolek, towarzyszyło ponowne odkrywanie pewnej zapomnianej przeze mnie płyty. The Best of Black Sabbath! Kiedyś dawno, kiedy nie było jeszcze w Polsce oryginalnych płyt, kiedy kupowało się kasety magnetyczne, miałem piracką (nie pełną jak się okazuje) tę właśnie płytę. I pamiętam, że spodobała mi się bardzo podczas jakiejś szkolnej wycieczki w góry, jakoś tak lepiej przy tej muzyce się szło :) Okazało się, że na rolkach jeździ się przy tej muzyce, równie dobrze. Dzisiejszym rolkarzom dedykuję więc The Best of Black Sabbath! :)
A byłbym zapomniał, odkryłem dziś jeszcze jedną rzecz. Przy hotelu Forum, zniszczonym i zapomnianym, na którym wiecznie i ciągle wisi, największa reklama piwa Żywiec, 50m obok bloku, w którym wynajmuję pokój, powstał tor cartingowy! Wow, nieźle zapylają te małe samochodziki ;) Muszę się tak kiedyś wybrać!
Ahoj!